Warsztaty Fotografii Portretowej

10.02.2015 15:50

WARSZTATY FOTOGRAFII PORTRETOWEJ

- program -

Data: 21-22 marca 2015 r.

Miejsce - Hotel Diadem -  http://www.hoteldiadem.pl

Mapa - https://www.google.pl/maps/@53.5798605,17.5153273,15z

 

SOBOTA 21-03-2015

Godz. 800 - 1000 - przyjazd uczestników.

Godz. 1000 - 1100 – spotkanie zapoznawcze oraz omówienie warsztatów, przy kawie i cieście.

 

Godz. 1100 - 1230
1. Portret z wykorzystaniem światła zastanego oraz mieszanie świateł – TEORIA I OMÓWIENIE

- oświetlenie sztuczne a zastane (okna)
- inteligentne mieszanie świateł
- budowanie nastroju
- ustawienie modelki z wykorzystaniem najlepszego światła

 

Godz. 1230 - 1400

2. Portret w studio – TEORIA I OMÓWIENIE

- ustawienie oświetlenia studyjnego

- światło miękkie

- światło twarde
- oświetlenie wąskie a oświetlenie szerokie
- światło kontrowe

Godz. 1400 - 1500OBIAD

Godz. 1500 - 1900
Praca z modelkami na obu planach fotograficznych jednocześnie.
Dwie grupy wymiennie z opieką prowadzącego.
Trzy modelki do dyspozycji.

 

Godz. 1900KOLACJA

Godz. 2000 - 2100 – Portret malowany światłem (dla chętnych).

 

NIEDZIELA 22-03-2015

 

Godz. 900 - śniadanie
Godz. 1000 - 1400 oraz 1500 - 1700 – nasz przyjaciel PHOTOSHOP – inteligentna obróbka portretu.

 

Godz. 1400 - OBIAD

Godz. 1700 - zakończenie warsztatów (niestety).

 

Warsztaty odbywać się będą w pięknym, malowniczym miejscu jakim jest Hotel Diadem.
http://www.hoteldiadem.pl/

Prowadzący warsztaty – Stefan Olszak – fotograf i założyciel warsztatów Fabryka Fotografii
Od wielu lat prowadzący warsztaty Fabryka Fotografii
Uczestnik warsztatów Adama Trzcionki (dwa razy), Tomka Pluszczyka i innych mniej znanych :)

 

Zapewniamy trzy modelki i kilka stylizacji oraz obecność wizażystki i fryzjerki.
Wszystkie zdjęcia z warsztatów uczestnicy mają prawo publikować bez ograniczeń (z wyłączeniem celów komercyjnych).

Udostępnione będzie również stanowisko do obróbki (windows 7) z monitorem NEC SV272 i tabletem graficznym oraz oprogramowaniem CaptureOne 8, Bridge, PS CC 2014, ACR, LR 5, Color Efex Pro 4, Analog Efex Pro 2, Dfine 2, HDR Efex Pro 2, Silver Efex Pro 2, Viveza 2, Topaz Labs.

Jeśli ktoś będzie miał życzenie to na warsztatach będzie możliwość skalibrowania monitora, który ze sobą przywiezie uczestnik (warunkiem jest, że będzie to monitor przystosowany do kalibracji; NEC lub EIZO).
Innych nie warto kalibrować o czym opowiem również na warsztatach.

 

Do dyspozycji uczestników będzie nowość na rynku lampa pierścieniowa - Quantuum Quadralite Rx400 Ringflash

Będzie również zestaw do portretu - nikon D750 + Nikkor 85 mm f/1.4G


Podczas pobytu wszyscy uczestnicy będą mogli do woli korzystać z całego kompleksu Hotelu Diadem; basen, sauna, jacuzzi itp. - http://www.hoteldiadem.pl/

 

Zgłoszenia proszę przesyłać na formularzu wraz z wpłatą zaliczki w wysokości 200 pln na podane konto:

09 1950 0001 2006 0196 1360 0003 Stefan Olszak
Pozostałą część należy wpłacić najpóźniej do 13 marca 2015 r.
Formularz zgłoszeniowy – www.stefanolszak.pl/formularz.doc lub PDF www.stefanolszak.pl/formularz.pdf

regulamin warsztatów – www.stefanolszak.pl/regulamin.pdf
Ilość miejsc ograniczona (15), decyduje kolejność zgłoszeń.


Koszt warsztatów to 399 zł brutto. Na życzenie uczestników wystawiamy faktury Vat.
W cenie jest:
1. zakwaterowanie; pokój 2-3 osobowy + swobodny dostęp do basenu, sauny i jacuzzi.
2. wyżywienie: obiad i kolacja w sobotę i śniadanie i obiad w niedzielę.
3. warsztaty.

 

warsztaty-fotografii-portretowej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


B&W

29.11.2014 09:23

 

CZARNO-BIAŁE... wydaje się, że sprawa jest prosta. Zdjęcie B&W, to tylko kwestia decyzji fotografa. Właśnie... to kwestia decyzji. Niestety ta decyzja nie jest tak prosta jakby się mogło wydawać. Trzeba , po pierwsze uznać czy dane zdjęcia nadaje się do desaturacji, co często jest dużym problemem, bo zazwyczaj dobra fotografia broni się w wersji kolorowej jak i w szarościach. Czasem się zdarza, że kolor jest tak ważny, tak jak w poprzednim ćwiczeniu, że zdjęcie musi pozostać w wersji kolorowej (na marginesie czerń i biel oraz szarości to też kolory).

Jednak jeśli już zdecydujemy, że chcemy by zdjęcie było czarno-białe, to pozostaje jeszcze sprawa zamiany kolorów. Tak zamiany. Musimy zamienić każdy kolor na szarości/czernie/biele. Czy czerwony ma być jasny czy ciemny, biały, czarny? Czy niebieski ma być jasny czy ciemny, biały czarny? itp. Najprostrze, automatyczne metody desaturacji nie pozwalają nam na ingerencje w ten proces, ale już proste dodanie w PS warstwy "czarno-biały" sprawia, że dostajemy do dyspozycji paletę narzędzi pozwalających na swobodne desaturowanie z pełną naszą kontrolą.

Sprawia to, że to samo zdjęcie może być w nastu wersja B&W.

 

Starajmy się ten proces przeprowadzać świadomie. Da nam to wiele satysfakcji ale też sprawi, że nasze fotografie będą wyglądały wyjątkowo. Da nam to też lekcje tego jak różne zamiany wpływają na wygląd i przesłanie naszego zdjęcia. Jak możemy pewne elementy uwypuklić a inne ukryć.

 

Ps. Że nie wspomnę o jednym z najlepszych programów do zdjęć czarno-białych, który nie dość, że daje pełną kontrolę podczas desaturacji, to jeszcze ma kilka dodatkowych narzędzi wspomagajacych, uatrakcyjniających oraz wpływajacych na finalny rezultat.

b-w

 

D3S9321-925-jpg


Czerwony

17.11.2014 10:42

Kolejny temat warsztatów, to również element dobrego zdjęcia - KOLOR. To także składowa języka fotografii, o którym w przyszłości więcej.
Ponieważ kolor na zdjęciu to dość duży problem i dyskusje na temat wyższości fotografii czarno-białej nad kolorową i odwrotnie nie przeminą pewnie nigdy i ilu fotografów tyle opinii.
Ale nie tym chcemy się teraz zajmować.
Tym razem tematem jest - CZERWONY.
Każdy kolor ma swoje przesłanie, swoją siłę lub wręcz jej brak. Przybliża lub oddala czy nawet przywołuje wspomnienia (to dość osobiste odczucia fotografa).
Trzeba mieć świadomość wizualnego znaczenia koloru i wynikającego z tego oddziaływania na inne elementy dobrej kompozycji.
Czerwony, to najsilniejszy kolor. To kolor, który "przybliża". Zauważcie, że tak ważny znak jak STOP jest w kolorze czerwonym. Zauważalny jest z daleka.
Gdybyśmy zrobili eksperyment i w tej samej odległości postawili znak STOP w kolorze czerwonym i niebieskim, to większość by stwierdziła, że czerwony stoi bliżej.
Czerwień kojarzy się również z miłością i namiętnością. Czerwony pobudza, ekscytuje i motywuje. Ale np kombatantowi wojennemu ten sam czerwony może się kojarzyć ze śmiercią przyjaciela.

Zauważcie, że na wstawionym zdjęciu zdecydowanie więcej powierzchniowo jest koloru niebieskiego a mimo to czerwony o sobie mocno przypomina . Szczególnie to fajnie widać na miniaturce fotografii.

 

czerwony


Krzywa "S"

17.11.2014 09:58

Kolejny wpis dotyczy jednego z podstawowych zagadnień a mianowicie kompozycji zdjęcia. Jak wiemy na poprawną kompozycję składa się wiele czynników takich jak mocne punkty, złoty podział, trójpodział, ale też tzw elementy dobrego zdjęcia. Jednym z tych elementów są figury wpisane w sposób bezpośredni lub zawoalowany w fotografię. Jedną z takich figur jest krzywa "S". Dzięki niej łatwo jest sprawić, że nawet prosta kompozycja, wręcz minimalistyczna potrafi żyć.

Krzywa ta prowadzi "oglądacza" po fotografii nie pozwalając mu się znudzić a jednocześnie przenosi ciężar z prawej na lewą, z góry na dół sprawiając, że kompozycja jest wyważona.

Warto się przyjrzeć temu elementowi dobrego zdjęcia i korzystać z niego.

To nie musi być zawsze coś oczywistego jak wstawione przeze mnie zdjęcie, ale również ukryta "eska" np w układzie rąk modelki w ciasnym portrecie, w rytmie, który gdzieś w tle naszego zdjęcia "pracuje" na atrakcyjność kompozycji, itp.

 
krzywa-s


Nikon D4s v D3s - subiektywne porównanie

03.04.2014 15:53

D4s-nikon

 

D4s v D3s - część I
Stefan Olszak

wstęp – subiektywne macanko
Nim zacznę o D4s dwa słowa o sobie. Ale nie by się chwalić tylko zbudować punkt odniesienia.
Od 2009 roku pracuję na nikonie D3s (wcześniej inne) i zrobiłem nim 250 000 zdjęć. Obmacałem go dokładnie i użytkowałem w różnych warunkach zarówno pogodowych, uwierzcie od deszczu po śnieżyce, jak i przy ślubach, sesjach studyjnych i wszelkich innych. Znam ten aparat bardzo dobrze i dlatego pozwalam sobie na porównanie do jego następcy, którym jest D4s.
Pamiętajmy, że nie jestem laboratoryjnym testerem sprzętu a raczej patrzę okiem użytkownika i z tego punktu będę oceniał aparat, i że to będzie całkowicie moja subiektywna opinia.

Przyznam, że pierwsze wrażenia po wyjęciu z pudełka są bardzo pozytywne. Aparat ma przyjemną w dotyku fakturę. Sprawia wrażenie stabilniej leżącego w dłoni i lżejszego. Faktycznie wg specyfikacji jest lżejszy od D3s ale nie wiem czy to zasługa wyłącznie wagi czy również subiektywnego odczucia wywieranego właśnie przez inną w dotyku fakturę i większe zaokrąglenia. O tym nie wspomniałem, ale body ma mniej ostrych krawędzi i bliżej mu wyglądem do canonów niż do poprzednich, kanciastych nikonów. Uznaję to za zaletę, bo D4s zrobił się bardziej kompaktowy.... jeśli w przypadku body z wbudowanym gripem można się pokusić o takie stwierdzenie.
Daje się też odczuć minimalnie głębszy uchwyt poziomy. Pionowy natomiast już jest podobnie skonstruowany jak w D3s i palec serdeczny i mały są na płytszej części uchwytu sprawiając, że całość spoczywa głównie na palcu środkowym. Jednak tu nastąpiła duża poprawa, bo większa niż w D3s część jest ogumowana i nawet krótkie trzymanie jest wygodniejsze. Mam nadzieję, że przy dłuższym użytkowaniu w pionie będzie dużo mniej odczuwalne zmęczenie tego palca. W D3s potrafiło mi to doskwierać.
Poza tym przy pionowym uchwycie mamy dodatkowy kawałek gumy, swego rodzaju wypustkę na tylnej ściance, na której świetnie się trzyma kciuk. To dodatkowe rozwiązanie poprawia pewność chwytu.

Guziczki – czyli dalszy ciąg macanka.
Drobne zmiany w guzikologii przy przesiadce z D3s nie sprawiają żadnych kłopotów w opanowaniu obsługi. Nikon tym razem nie wystawił cierpliwości użytkowników na próbę tak jak zrobił to w lampie SB-910 zamieniając miejscami przyciski w porównaniu z SB-900. Mając obie trzeba zawsze się zastanowić co chcemy przełączyć. Podobnie jak w windowsie przeniesienie ikony „pokaż pulpit” z lewej na prawą stronę.... bez komentarza :). A wracając do aparatu, wszystko mamy na „swoim” miejscu. Dołożony dżojstik dla chwytu pionowego, to piękny ukłon w stronę fotografów, którzy o tym głośno na forach mówili.
Dla użytkownika D3s D4s nie ma tajemnic. Kilka nowych pozycji w menu, które są zrozumiałe, nowy sposób przełączania trybu pola AF wg mnie wygodniejszy. Można to zrobić bez odrywania oka od wizjera; na matówce mamy graficznie wszystkie zmiany wyświetlane a na dolnym pasku w wizjerze dodatkowo pojawiają się opisy te same co na górnym wyświetlaczu. Brawo!

Och... co by zmienić.
Wady... a i owszem są. Pierwsza, która podnosi koszty zakupu to karty XQD... nie wiem i nie rozumiem po co? Jeśli mamy się zabawić w proroka, to albo od modelu D5 albo następnych nikon się wycofa z tego „wynalazku”. Całe szczęście, że można ustawić, który ze slotów kart jest pierwszy a który dodatkowy i dzięki temu ograniczyć zakup kart XQD do minimum czyniąc slot XQD dodatkowym (dla przepełnień czy czasem dla duplikatu).
Pasek jest taki sam, czyli tak samo kiepski jak u wszystkich nikonów. Nie ma co się rozwodzić tylko kupić coś właściwego.



Na chwilę pisania porównania objawiła się wada wieku dziecięcego D4s. Wyświetlając zdjęcie na monitorze aparatu i włączając prześwietlenia na ekranie pulsują miejsca prześwietlone ale również cały obraz pulsuje ocieplając się na chwilę. Tak jakby się zmieniała temperatura barwowa. Nawet jak na zdjęciu nie ma miejsc przepalonych to i tak pulsowanie ociepleniem ma miejsce.
Problem został przeze mnie zgłoszony do nikona a oni z kolei przekazali go do centrali.
Na szczęście potwierdzili wadę i mam nadzieję, że zostanie ona szybko usunięta.
Oto informacja z serwisu:
„Sprawdziliśmy to dokładnie i rzeczywiście, miganie występuje. Nie jest to nawet kwestia ocieplenia barw, bądź zmiana temperatury barwowej zdjęcia. Wygląda to raczej jakby aparat skakał miedzy jakimiś dwoma ustawieniami "Picture Control" względem nasycenia kolorów. Sprawa zostaje przez nas zaroportowana do poprawienia. Nie mamy jednak możliwości powiedzenia kiedy ewentualna aktualizacja mogłaby być wydana.”
Czyli już na starcie aparat wymaga poprawek.

D4s-D3s-nikon-ladowarka-stefanolszak

 

A skoro jesteśmy przy rozpakowywaniu, to zrobiłem wielkie oczy patrząc na kolor ładowarki... taka szara i wyglądająca szalenie tandetnie jak z czasów PRL-u :)
Poza tym bateria do D4s ma styki z innej strony niż bateria do D3s i wymaga to posiadania dwóch ładowarek... a miałem nadzieję, że wystarczy jedna, tym bardziej, że to strasznie duże „klocki”.


W drugiej części porównania zajmiemy się już zdjęciami... obiecuję.

Autor: Stefan Olszak


Fotomontaż

29.12.2013 09:26

Wielu uważa, że dopiero pojawienie się fotoszopa sprawiło, że fotografia dając się w łatwy sposób edytować stała się manipulowana. Że coraz mniej prawdy na zdjęciach a więcej kreatywności i pomysłowości fotografa, grafika.

 

Oczekuje się, że fotografia powinna być 100% odzwierciedleniem tego co widzimy, być prawdziwa, autentyczna, przenosić na błonę/matrycę kompletny obraz z rzeczywistości... a niby dlaczego? Dlaczego od czasu piktorializmu fotograf nie może „tworzyć” fotografii?

 

Myślę, że to bardzo złożona sprawa jest i jak długo fotografia będzie w naszym życiu tak długo będziemy mieli do czynienia z różnymi obozami wyznawców innego rozumienia fotografii. Choć w sumie to fascynujące...


Żeby trochę usprawiedliwić Photoshopa zapraszam do lektury fotografii z 1858 r. autorstwa Camille Silvy pt. River Scene.
Fotogram przedstawia z pozoru realistyczny widok.. z pozoru, bo tak naprawdę jest to fotomontaż; chmury zostały dodane, jasna część nieba łącząca horyzont również została przeniesiona z innego zdjęcia, część liści i gałęzi na drzewach w centrum kadru została domalowana. Dodatkowo osoby na zdjęciu to statyści a zdjęcie wykonał asystent o nazwisku F.Moustard (Franek Musztarda).
.... i co Wy na to?

 

Źródło fotografii
 

Stefan Olszak


Warsztaty, Porady, Sztuczki.... czyli jak sobie ułatwić fotografowanie

21.11.2013 14:33

Dyfuzor na lampę wbudowaną

17.05.2013 14:42

Dzisiejsze warsztaty kieruję do wszystkich, którzy w swoich aparatach mają lampę wbudowaną, czyli raczej do większości.
Lampa ta, kto mnie zna to wie, że w moim mniemaniu jest to „samo zło” :).
Oczywiście umiejętnie wykorzystana może być przydatna.

Dzisiaj pokażę jak w łatwy i tani sposób zrobić dyfuzor na tę lampę.
Dyfuzor, który może znacznie poprawić jakość zdjęć robionych z wykorzystaniem tejże lampy.

 

lampa1-s

 

Czego potrzebujemy?

- Aparat z lampą wbudowaną :)
- Zimna kawa z „Biedronki”

- Nożyczki

Kawę wg uznania wypijamy, częstujemy lub wylewamy.

Z kubka po kawie (wcześniej umytego) zdejmujemy folię z nadrukiem i wycinamy nasz dyfuzor.
Odsyłam do zdjęć.

lampa2-slampa3-s

 

 

Musimy wyciąć pasek o szerokości sanek na lampę zewnętrzną by móc stabilnie zamocować dyfuzor.
Jeśli się dobrze przyłożymy, to uda się to nam za pierwszym razem.
Po wycięciu paska odcinamy po jego obu stronach podobnej szerokości wnęki w które wsuną się uchwyty lampy wbudowanej.
Możemy również pozostała cześć lekko skrócić.
I gotowe.

lampa4-slampa5-slampa6-slampa7-s

 

Taki dyfuzor doskonale zmiękcza światło poprawiając oświetlenie generowane przez lampę wbudowaną. Oczywiście dyfuzor rozpraszając błysk znacznie zmniejsza jego moc. Trzeba o tym pamiętać, bo na pewno ograniczy zasięg takiej lampy. Trzeba organoleptycznie sprawdzić w czym się sprawdzi a w czym nie.
Czasem używając TTL warto zwiększyć moc błysku dodając 1 EV (lub inną wartość wg uznania i potrzeb).

W przypadku nikona lampa wbudowana może służyć jako MASTER w systemie CLS.
Wówczas też nie chcąc by za mocno oświetlała fotografowaną scene możemy zastosować dyfuzor zmniejszając tym samym moc lampy jednocześnie nie pozbawiając się sterowania innymi lampami w systemie CLS.

Na koniec przykładowe dwa zdjęcia:
1. lampa bezpośrednio użyta (TTL). Widać po cieniach, że światło jest bardzo twarde i mocno maleje wraz z odległością.

lampa8-s

 

 

2. lampa z dyfuzorem (TTL). Cienie znacznie bardziej miękkie i światło dużo równiej rozłożone w całym kadrze.

 

lampa9-s

 

z pozdrowieniami
Stefan Olszak


fotografowanie nocne - rejestracja "ruchu" gwiazd

17.01.2013 08:58

fotografowanie-gwiazd

 

Parametry fotografii: Czas 24 minuty, przysłona f/5.6, ISO 200, ogniskowa 14 mm (FF)

 

Temat kolejnych warsztatów to fotografia dla cierpliwych. Poprzednio pisałem o technice dla odważnych dzisiaj coś spokojniejszego... i to dosłownie.
Nie będę się rozwodził na temat tego czy Ziemia krąży wokół Słońca czy odwrotnie. Już inni się tym zajmowali, jak Kopernik (która była kobietą). Dla nas fotografów, którzy zamierzamy podjąć dzisiejszy temat, to niebo się będzie obracało.... :)
Chcę Was namówić na podjęcie próby sfotografowania ruchu gwiazd (skrót myślowy). To wbrew pozorom nie jest takie trudne a efekty są wyjątkowe. Nie wspomnę o relaksie jaki sobie można tą techniką zafundować.
Oczywiście wykonanie takich zdjęć jest możliwe wyłącznie nocą. Dlatego warto już za dania przygotować się do przedsięwzięcia. Koniecznie trzeba wybrać właściwe miejsce. Miejsce z dala od miejskich świateł czy światłem aut. Ważne też by podłoże ,na którym ustawimy statyw było stabilne. Odradzam pomosty itp. konstrukcje, które mogą nawet w minimalnym stopniu się „poruszać”. Będzie to miało nie mały wpływ na powodzenie naszej misji.
Weźmy również pod uwagę by z wybranego miejsca mieć widok na całe niebo. By drzewa czy inne elementy nie przesłaniały nam dostępu. Oczywiście jako fotografowie zadbajmy również o kompozycje kadru. Pomyślmy czy chcemy mieć zdjęcie wyłącznie „obracającego” się nieba? Czy chcemy dodać elementy naziemne, który dadzą punkt odniesienia. Wskażą charakter miejsca itp.
To są decyzje, które każdy osobno musi podjąć.
Chyba tyle tytułem wprowadzenia. Zabieramy się za fotografowanie.


Potrzebujemy:
- aparat z obiektywem, to oczywiste. Obiektyw o szerokim kącie widzenia; ogniskowa w przedziale 14-35. Teleobiektyw raczej nam się nie przyda, chociaż eksperymentować nikomu nie zabraniam.
- statyw. Im cięższy i stabilniejszy tym lepiej. Jeśli posiadacie lżejsze konstrukcje, to warto je czymś obciążyć. Często statywy pod zamontowanym aparatem mają haki, na których można zawiesić obciążenie. Nie ważne co, byle stabilizowało statyw.

- wężyk spustowy. Niestety bez tego nie uda nam się wykonać zdjęć. Takie wężyki można kupić w popularnych marketach za kilka złotych (szukajcie dedykowanych do waszych aparatów). Są to wyroby alternatywnych producentów, ale jakiś czas z powodzeniem będą służyć.
Przy zakupie zwróćcie uwagę czy dany wężyk ma blokadę spustu. W przeciwnym razie będzie trzeba trzymać wciśnięty spust przez cały czas naświetlania.

- kanapki, słodycze, termos z ciepłym/zimnym napojem. To nie żart. Spędzimy kilka godzin na fotografowaniu.

Do dzieła.
Planujemy zdjęcia o takim czasie by słońce już dawno się schowało za horyzont. Musimy również odnaleźć Gwiazdę Polarną (aktualnie jest nią najjaśniejsza gwiazda Małego Wozu. Ciekawe jest to, że się to zmienia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazda_Polarna). Potrzebna nam jest żeby ustalić środek obrotu. I wówczas możemy łatwiej zaplanować kadr; czy środek obrotu znajdzie się w centrum kadru? Czy na zdjęciu ujmiemy fragment koła, itp. Te planowania są szalenie istotne ponieważ naświetlanie zdjęcia będzie trwało więcej niż 20 minut i lepiej wcześniej wiedzieć co nam wyjdzie. :).
Mamy, miejsce, sprzęt i kompozycje. Trzeba teraz zorganizować ekspozycje. Przede wszystkim bierzemy pod uwagę, że jednak te gwiazdy „obracają” się stosunkowo wolno i by zarejestrować ich ruch potrzebujemy dużo czas. Dużo, tzn nie mniej niż 20 minut. Zdjęcie, które prezentuję naświetlałem 24 minuty. Przez ten czas gwiazdy na niebie wykonały widoczną drogę. Te bliżej Gwiazdy Polarnej mniejszą te dalej mające większy okrąg, większą. Jeśli chcemy zarejestrować dłuższe smugi to użyjemy dłuższych czasów.
Jak dobrać ekspozycję? Niestety często metodą prób i błędów. Można spróbować np. ustawić czas 1 minuta, wyższe ISO (np.: 3200), otworzyć maksymalnie przysłonę i sprawdzić co na wyjdzie. Jak się okaże, że mamy naświetlone prawidłowo niebo, to wtedy uruchamiamy matematykę i wyliczamy parametry ekspozycji zmieniając czas z 1 minuty na np.: 30 minut i odpowiednio do tego ISO i przysłonę. Tabela ekspozycji na pewno pomoże: http://pl.wikipedia.org/wiki/EV_(fotografia)
W dzisiejszych czasach również jest wiele aplikacji na smartfony, które pomogą nam przeliczyć ekspozycję, np.: PHOforPHO.
Robiąc obliczenia weźmy pod uwagę by ISO było możliwie najniższe, natywne dla danego modelu aparatu by wyeliminować szumy.
Oczywiście w aparacie nie ma możliwości ustawienia czasu 30 minut. Ustawiamy funkcję BULB, która otwiera migawkę na tak długo jak długo trzymamy spust, w naszym przypadku spust na wężyku, który jeszcze dodatkowo będzie miał blokadę.
Ostrość ustawiamy również ręcznie. Czy to na nieskończoność, czy wyliczamy GO, hiperfokalną. Wg własnych upodobań. (Również do wyliczenia ostrości służą aplikacje; PHOforPHO lub inne z „DOF” w nazwie)

Jak już mamy wszystko ustawione i wyliczone naciskamy spust wężyka, blokujemy, włączamy stoper i.... czekamy oddając się błogiej ciszy.

Na zakończenie chcę zwrócić uwagę na pewną funkcję w lustrzanka. W moim nikonie nazywa się: „Redukcja Szumów Długiego Naświetlania”. Służy do eliminowania np. martwych pikseli itp.
Ma jednak jedną wadę, która mocno nam utrudni pracę. Czas trwania redukcji jest zbliżony do czasu naświetlania. Czyli po 30 minutach naświetlania musimy czekać kolejne 30 minut. Wg instrukcji w moim przypadku mogę w takim momencie przerwać proces wyłączając aparat i nie stracę zdjęcia jedynie redukcja nie zostanie wykonany. Sugeruję po prostu wyłączyć te funkcję.

Oczywiście mój tekst nie wyczerpuje wszystkich technik, ale jest to zdecydowanie polecana metoda na początek.

Czuję się w obowiązku przestrzec przed zbyt długimi czasami ze względu na nagrzewające się matryce i ryzyko ich uszkodzenia. Szkoły są różne, ale chyba lepiej dmuchać na zimne i jeśli chcemy zarejestrować ekspozycję dłuższą niż 30 sek, to sugeruję wykonanie kilku zdjęć po 30 sek, a potem ich połączenie na etapie postprodukcji.

W przypadku długiego naświetlania może pojawić się również problem Efektu Schwarzschwilda:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Schwarzschilda

Więcej zdjęć, inspiracji jednego z mistrzów:
http://www.flickr.com/photos/hakka69/sets/72157625419059738/with/5984042275/
 

z pozdrowieniami
Stefan Olszak


fotografia kinetyczna - fotografia dla odważnych

15.01.2013 14:12

Co to takiego? Nic nowego nie wymyśliłem. Fotografia kinetyczna znana jest od dawna, ale ze względu na specyficzny charakter, bardziej artystyczny niż odwzorowujący rzeczywistość, mniej stosowana. A szkoda! Można ją polecić zwłaszcza tym, którzy lubią fotograficzne eksperymenty. Jak wielu z nas zapewne pamięta ze szkoły, kinetyczna oznacza, że ten rodzaj fotografii związany jest z ruchem. Z ruchem… aparatu. Można zwyczajnie podrzucać ukochany sprzęt, ale to przeżycie mocno ekstremalne...  Samo podrzucenie niekoniecznie musi być stresujące, jednak już podczas chwytania (zwłaszcza gdyby się nam akurat nie udało) możemy mieć duże wątpliwości co do trafności wyboru techniki robienia zdjęć.
Ale do rzeczy. W fotografii kinetycznej chodzi głównie o otwarcie migawki na wybrany, dość długi czas: 5 sek, 10 sek i wbrew zasadom fotografii, w której celem jest wykonanie ostrego zdjęcia… poruszanie aparatem. Żadnych statywów ani podpórek (chyba że będą drgały, trzęsły się lub na przykład falowały:). Można rzeczywiście podrzucać aparat lub w wersji łagodniejszej – poruszać nim, trzymając w rękach. Jeśli do tego typu zdjęć wybierzemy późny wieczór lub noc, dzięki ulicznemu oświetleniu będziemy mogli malować światłem. Statyczne punkty świateł dzięki ruchom naszego aparatu będą się dynamicznie "przemieszczać", rysując bardziej lub mniej zaplanowane kształty. Można się zdać na chaos lub eksperymentować w przemyślany sposób, sprawdzać i próbować "narysować" kadr według naszej wizji. To, co się pojawi na wyświetlaczu, wielokrotnie nas zaskoczy. Warto próbować i dać się ponieść wyobraźni.
Teraz jest ku temu świetny czas. Dużo kolorowych świateł na ulicach sprzyja powstawaniu obrazów niemożliwych do realizacji poza czasem świątecznym. 
Mam nadzieję, że tych kilka słów i prezentowane zdjęcia zachęcą Was do zabawy z fotografią kinetyczną

Parametry zdjęć:
Czas 5 sek, przysłona f/2.8


kinetyczna1  

kinetyczna2

 

kinetyczna3

 

z pozdrowieniami
Stefan Olszak


Strona stworzona przez Macieja Radzikowskiego © 2012 - 2017
kontakt

Skontaktuj się ze mną:

foto@stefanolszak.pl

tel. 502 363 242
Formularz Kontaktowy
www.facebook.com/stefan.olszak.fotograf

Stefan Olszak

ul. Rynek 8 (I piętro)
Człuchów 77-300

tel. 502 363 242

GG 3660977

qrcode