Nikon D4s v D3s - subiektywne porównanie

03.04.2014 15:53

D4s-nikon

 

D4s v D3s - część I
Stefan Olszak

wstęp – subiektywne macanko
Nim zacznę o D4s dwa słowa o sobie. Ale nie by się chwalić tylko zbudować punkt odniesienia.
Od 2009 roku pracuję na nikonie D3s (wcześniej inne) i zrobiłem nim 250 000 zdjęć. Obmacałem go dokładnie i użytkowałem w różnych warunkach zarówno pogodowych, uwierzcie od deszczu po śnieżyce, jak i przy ślubach, sesjach studyjnych i wszelkich innych. Znam ten aparat bardzo dobrze i dlatego pozwalam sobie na porównanie do jego następcy, którym jest D4s.
Pamiętajmy, że nie jestem laboratoryjnym testerem sprzętu a raczej patrzę okiem użytkownika i z tego punktu będę oceniał aparat, i że to będzie całkowicie moja subiektywna opinia.

Przyznam, że pierwsze wrażenia po wyjęciu z pudełka są bardzo pozytywne. Aparat ma przyjemną w dotyku fakturę. Sprawia wrażenie stabilniej leżącego w dłoni i lżejszego. Faktycznie wg specyfikacji jest lżejszy od D3s ale nie wiem czy to zasługa wyłącznie wagi czy również subiektywnego odczucia wywieranego właśnie przez inną w dotyku fakturę i większe zaokrąglenia. O tym nie wspomniałem, ale body ma mniej ostrych krawędzi i bliżej mu wyglądem do canonów niż do poprzednich, kanciastych nikonów. Uznaję to za zaletę, bo D4s zrobił się bardziej kompaktowy.... jeśli w przypadku body z wbudowanym gripem można się pokusić o takie stwierdzenie.
Daje się też odczuć minimalnie głębszy uchwyt poziomy. Pionowy natomiast już jest podobnie skonstruowany jak w D3s i palec serdeczny i mały są na płytszej części uchwytu sprawiając, że całość spoczywa głównie na palcu środkowym. Jednak tu nastąpiła duża poprawa, bo większa niż w D3s część jest ogumowana i nawet krótkie trzymanie jest wygodniejsze. Mam nadzieję, że przy dłuższym użytkowaniu w pionie będzie dużo mniej odczuwalne zmęczenie tego palca. W D3s potrafiło mi to doskwierać.
Poza tym przy pionowym uchwycie mamy dodatkowy kawałek gumy, swego rodzaju wypustkę na tylnej ściance, na której świetnie się trzyma kciuk. To dodatkowe rozwiązanie poprawia pewność chwytu.

Guziczki – czyli dalszy ciąg macanka.
Drobne zmiany w guzikologii przy przesiadce z D3s nie sprawiają żadnych kłopotów w opanowaniu obsługi. Nikon tym razem nie wystawił cierpliwości użytkowników na próbę tak jak zrobił to w lampie SB-910 zamieniając miejscami przyciski w porównaniu z SB-900. Mając obie trzeba zawsze się zastanowić co chcemy przełączyć. Podobnie jak w windowsie przeniesienie ikony „pokaż pulpit” z lewej na prawą stronę.... bez komentarza :). A wracając do aparatu, wszystko mamy na „swoim” miejscu. Dołożony dżojstik dla chwytu pionowego, to piękny ukłon w stronę fotografów, którzy o tym głośno na forach mówili.
Dla użytkownika D3s D4s nie ma tajemnic. Kilka nowych pozycji w menu, które są zrozumiałe, nowy sposób przełączania trybu pola AF wg mnie wygodniejszy. Można to zrobić bez odrywania oka od wizjera; na matówce mamy graficznie wszystkie zmiany wyświetlane a na dolnym pasku w wizjerze dodatkowo pojawiają się opisy te same co na górnym wyświetlaczu. Brawo!

Och... co by zmienić.
Wady... a i owszem są. Pierwsza, która podnosi koszty zakupu to karty XQD... nie wiem i nie rozumiem po co? Jeśli mamy się zabawić w proroka, to albo od modelu D5 albo następnych nikon się wycofa z tego „wynalazku”. Całe szczęście, że można ustawić, który ze slotów kart jest pierwszy a który dodatkowy i dzięki temu ograniczyć zakup kart XQD do minimum czyniąc slot XQD dodatkowym (dla przepełnień czy czasem dla duplikatu).
Pasek jest taki sam, czyli tak samo kiepski jak u wszystkich nikonów. Nie ma co się rozwodzić tylko kupić coś właściwego.



Na chwilę pisania porównania objawiła się wada wieku dziecięcego D4s. Wyświetlając zdjęcie na monitorze aparatu i włączając prześwietlenia na ekranie pulsują miejsca prześwietlone ale również cały obraz pulsuje ocieplając się na chwilę. Tak jakby się zmieniała temperatura barwowa. Nawet jak na zdjęciu nie ma miejsc przepalonych to i tak pulsowanie ociepleniem ma miejsce.
Problem został przeze mnie zgłoszony do nikona a oni z kolei przekazali go do centrali.
Na szczęście potwierdzili wadę i mam nadzieję, że zostanie ona szybko usunięta.
Oto informacja z serwisu:
„Sprawdziliśmy to dokładnie i rzeczywiście, miganie występuje. Nie jest to nawet kwestia ocieplenia barw, bądź zmiana temperatury barwowej zdjęcia. Wygląda to raczej jakby aparat skakał miedzy jakimiś dwoma ustawieniami "Picture Control" względem nasycenia kolorów. Sprawa zostaje przez nas zaroportowana do poprawienia. Nie mamy jednak możliwości powiedzenia kiedy ewentualna aktualizacja mogłaby być wydana.”
Czyli już na starcie aparat wymaga poprawek.

D4s-D3s-nikon-ladowarka-stefanolszak

 

A skoro jesteśmy przy rozpakowywaniu, to zrobiłem wielkie oczy patrząc na kolor ładowarki... taka szara i wyglądająca szalenie tandetnie jak z czasów PRL-u :)
Poza tym bateria do D4s ma styki z innej strony niż bateria do D3s i wymaga to posiadania dwóch ładowarek... a miałem nadzieję, że wystarczy jedna, tym bardziej, że to strasznie duże „klocki”.


W drugiej części porównania zajmiemy się już zdjęciami... obiecuję.

Autor: Stefan Olszak

Strona stworzona przez Macieja Radzikowskiego © 2012 - 2017
kontakt

Skontaktuj się ze mną:

foto@stefanolszak.pl

tel. 502 363 242
Formularz Kontaktowy
www.facebook.com/stefan.olszak.fotograf

Stefan Olszak

ul. Rynek 8 (I piętro)
Człuchów 77-300

tel. 502 363 242

GG 3660977

qrcode